poniedziałek, 3 lutego 2014

Prolog

      Jaka piękna para... Stoją nad łóżeczkiem małej dziewczynki. Wygląda na ledwie parę lat młodszą ode mnie... Taka szkoda, że... Że muszę ich zabrać.
      Stanąłem na parapecie otwartego okna. Wszedłem do pokoju. Jeszcze mnie nie widzieli. Ponoć jeśli zapytam kogoś innego z mojego zawodu, to powie, że po prostu po raz pierwszy jest to trudne, ale...
-Czekaliśmy na ciebie- mężczyzna odwrócił się i spojrzał na mnie- Wiemy, że tacy jak ty nie lubią tracić nas na hmm... ICH korzyść.
-Przybyłem po wasze dusze...
-Wiem. Nie martw się. Byliśmy gotowi. Mamy do ciebie prośby.
-Dwa ostatnie życzenia- kobieta odezwała się po raz pierwszy. Uśmiechnęła się do mnie.
-Dwa?- zdziwiłem się. Zaczynałem ich lubić i... Było mi ciężko.
-Tak. Moje i męża. Po pierwsze chcemy umrzeć razem. Równocześnie- To mówiąc objęła męża.
-Po drugie- mężczyzna zerknął na ich córkę- Nie zabijaj jej. Wyglądasz na młodego. Ile temu cię zwerbowali? Nie zdziwiłbym się, gdyby to było twoje pierwsze zadanie. Daj jej szansę. Tylko o to proszę. Ma na imię Julia. Zaopiekuj się nią.
-Zrobię co w mojej mocy. Przysięgam.
    Jedno cięcie. Żadnych krzyków. Huk czegoś, co uderza o podłogę i taśma filmowa. Cinematic Record.
-Derick i Joanna Ninston. Powiązania z naszym światem. Powód śmierci: zabici dla wyższego dobra- przybiłem na ich wizerunkach pieczątkę.
     Wziąłem na ręce małą dziewczynkę. Julia wtuliła się we mnie przez sen. Musiałem zmienić jej pamięć i dać nowe życie. Wiedziałem jak się nią zaopiekować, średnio ingerując przy tym w jej życie.
     Kim jestem? Jestem shinigami: bogiem śmierci. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz