Stanąłem na parapecie otwartego okna. Wszedłem do pokoju. Jeszcze mnie nie widzieli. Ponoć jeśli zapytam kogoś innego z mojego zawodu, to powie, że po prostu po raz pierwszy jest to trudne, ale...
-Czekaliśmy na ciebie- mężczyzna odwrócił się i spojrzał na mnie- Wiemy, że tacy jak ty nie lubią tracić nas na hmm... ICH korzyść.
-Przybyłem po wasze dusze...
-Wiem. Nie martw się. Byliśmy gotowi. Mamy do ciebie prośby.
-Dwa ostatnie życzenia- kobieta odezwała się po raz pierwszy. Uśmiechnęła się do mnie.
-Dwa?- zdziwiłem się. Zaczynałem ich lubić i... Było mi ciężko.
-Tak. Moje i męża. Po pierwsze chcemy umrzeć razem. Równocześnie- To mówiąc objęła męża.
-Po drugie- mężczyzna zerknął na ich córkę- Nie zabijaj jej. Wyglądasz na młodego. Ile temu cię zwerbowali? Nie zdziwiłbym się, gdyby to było twoje pierwsze zadanie. Daj jej szansę. Tylko o to proszę. Ma na imię Julia. Zaopiekuj się nią.
-Zrobię co w mojej mocy. Przysięgam.
Jedno cięcie. Żadnych krzyków. Huk czegoś, co uderza o podłogę i taśma filmowa. Cinematic Record.
-Derick i Joanna Ninston. Powiązania z naszym światem. Powód śmierci: zabici dla wyższego dobra- przybiłem na ich wizerunkach pieczątkę.
Wziąłem na ręce małą dziewczynkę. Julia wtuliła się we mnie przez sen. Musiałem zmienić jej pamięć i dać nowe życie. Wiedziałem jak się nią zaopiekować, średnio ingerując przy tym w jej życie.
Kim jestem? Jestem shinigami: bogiem śmierci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz